Geocaching – Pozytywne Nawyki. Odcinek 1: Foliowe worki.

Przedstawiamy dziś nowy cykl artykułów pt. Geocaching – Pozytywne Nawyki. Są wśród nas osoby, które znalazły już tysiąc i więcej skrytek. Mamy wiedzę i doświadczenie i chcemy się nimi dzielić dla rozwoju pozytywnych nawyków w naszej zabawie. W pierwszym artykule zajmiemy się często spotykanymi foliowymi workami, którymi owijanych jest sporo skrytek. Krytycznie, bo i nie ma się czym chwalić. Jeśli macie pomysły na nowe artykuły piszcie na kontakt@geocaching.pl. Za współpracę przy pierwszym artykule bardzo dziękujemy wszystkim zaangażowanym!

Wielu z nas podczas swoich poszukiwań znalazło pojemniki zapakowane w foliowe worki, które mają stanowić dodatkową ochronę przed wilgocią.
O stosowaniu tego typu zabezpieczenia negatywnie wypowiada się chyba każdy, kto miał okazję znaleźć taki ‚skarb’ po kilku ulewach, przymrozkach i atakach ślimaków. Dzieje się tak dlatego, ponieważ podczas normalnego używania skrytki, a więc wielokrotnego wyciągania i wciskania z powrotem do kryjówki takiego pakunku, worek szybko staje się wspomnieniem ochrony, jaką miał być. Pełen dziur jest nie tylko penetrowany przez deszczówkę, ale dodatkowo wspaniale utrzymuje wilgoć przy pojemniku, którego szczelność przez to poddawana jest cięższej próbie. Dobry pojemnik klipsowy nie potrzebuje dodatkowej ochrony, pojemnik słabej jakości nie będzie ochroniony przez worek, a często taka foliowa siatka będzie swego rodzaju katalizatorem zniszczenia.

Do argumentów „przeciw” należny dodać fakt, że taka porwana foliówka zwykle prędzej czy później staje się najzwyklejszym geo-śmieciem porzuconym w pobliżu miejsca ukrycia. Jest to sprzeczne z podstawowymi ideami przyświecającymi geocachingowi, do których należny troska i dbałość o środowisko naturalne dzięki któremu nasza zabawa jest tak atrakcyjna.

No i na końcu coś co nie jest bez znaczenia: estetyka takiej skrytki. Trudno w geocachingu znaleźć coś bardziej odrażającego niż pojemnik w przemoczonym, zabłoconym i śmierdzącym przyspieszonym rozkładem materii organicznej siatce z PCV.
W Polsce nie żadnych formalnych wymagań ograniczających używanie worków, ale jeśli spojrzymy np. na sytuacje w Wielkiej Brytanii, to przekonamy się, ze w tym słynnym z deszczowej pogody kraju używanie foliowych worków zostało zabronione i pojemnik tak ‚chroniony’ nie zostanie opublikowany do czasu usunięcia siatki. Skoro Wyspiarze po latach doświadczeń doszli do wniosku, że lepiej skupić się na jakości pojemnika i sposobie ukrycia, może warto wyciągnąć wnioski z ich lekcji?

Warto dodać też, że istnieją alternatywne maskujące sposoby ochrony pojemników przed bezpośrednim działaniem wilgoci. W sprzedaży dostępne są materiały, które ze względu na swoją jednostronną przepuszczalność do pojemnika nie dopuszczą wody, a od pojemnika odprowadzą wilgoć. Jest ich kilka rodzajów – agrowłókniny, folie paroprzepuszczalne itp. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że ochrona z takich materiałów musi być szyta na miarę pojemnika. W takiej sytuacji wymaga to większego nakładu pracy, bo trzeba z arkusza takiej tkaniny wyciąć odpowiedni kawałek, a następnie go zszyć. Nićmi, które nadają się na wystawianie na zmienne warunki atmosferyczne. Zszycie zszywkami nie będzie dobrym rozwiązaniem. Powód jest prosty – zszywki rdzewieją i mamy kolejny geo-śmieć.

Fotografie pochodzą z serwisu opencaching.pl

Comments

comments